Poznaj historię 67-metrowego posągu Lady Buddha w Da Nang. Jedno pytanie zadane pod jego stopami zaprowadziło mnie do historii, której zupełnie się nie spodziewałam.
Minął już rok od mojej podróży do Wietnamu, a ja coraz częściej wracam do niej myślami. Nie tylko do miejsc, smaków czy krajobrazów, ale przede wszystkim do pytań, które pojawiały się po drodze.
Jedno z nich narodziło się, gdy stanęłam przed ogromnym białym posągiem na półwyspie Son Tra. Posąg “Lady Buddha”:

Spojrzałam na mojego kompana podróży i zapytałam:
Zaraz… przecież Budda był mężczyzną. Tym samym, który według tradycji medytował pod drzewem i osiągnął oświecenie. Skąd więc “Lady Buddha“?
I tak się zaczęło…
Poszukiwanie odpowiedzi, które zaprowadziło mnie znacznie dalej niż przewodniki turystyczne.
Bo okazuje się, że jako Europejczycy patrzymy na buddyzm zupełnie inaczej niż mieszkańcy Azji.
Kiedy w Europie słyszymy słowo „Budda”, niemal zawsze myślimy o Siddharcie Gautamie – historycznym Buddzie, indyjskim księciu, który porzucił życie w pałacu, by odnaleźć drogę do oświecenia i dać początek jednej z największych religii świata.
Tymczasem monumentalny posąg w Da Nang… wcale nie przedstawia Buddy.
Przedstawia Quan Âm – bodhisattwę współczucia.
Kim jest bodhisattwa? Najprościej mówiąc, to istota, która osiągnęła bardzo wysoki poziom duchowego rozwoju, ale zamiast odejść do pełnego oświecenia, pozostaje, by pomagać wszystkim żyjącym istotom.
I tu historia robi się jeszcze ciekawsza.
W Indiach ten sam bodhisattwa znany był jako Avalokiteśvara i przedstawiany był jako… mężczyzna.
Dopiero gdy buddyzm dotarł do Chin, jego wizerunek zaczął się stopniowo zmieniać. Z biegiem wieków coraz silniej kojarzono go z matczynym współczuciem, łagodnością i opieką. W efekcie w Chinach, a później również w Wietnamie, Quan Âm zaczęto przedstawiać jako kobietę ubraną w białe szaty.
I właśnie dlatego stojąc dziś przed tym majestatycznym posągiem w Wietnamie, widzimy kobietę.
Ale… dlaczego wszyscy mówią na nią Lady Buddha?
Odpowiedź jest dużo prostsza, niż mogłoby się wydawać.
To nazwa stworzona przede wszystkim z myślą o zagranicznych turystach. Dla większości z nas znacznie łatwiej zapamiętać „Lady Buddha” niż wyjaśniać, kim jest Quan Âm. Z religijnego punktu widzenia jest to jednak spore uproszczenie. Mnich czy wyznawca buddyzmu powiedziałby raczej, że jest to posąg Quan Âm, a nie „kobiecego Buddy”.
To trochę tak, jak w chrześcijaństwie.
Nikt nie pomyliłby Jezusa z Maryją, choć oboje zajmują bardzo ważne miejsce w wierze chrześcijańskiej. Podobnie jest tutaj – Budda i Quan Âm to dwie różne postacie, choć dla osób spoza Azji łatwo wrzucić je do jednego worka.
Ciekawostki o Lady Buddha w Da Nang
1] To najwyższy posąg Quan Âm w Wietnamie.
Ma 67 metrów wysokości, czyli mniej więcej tyle, co 20-piętrowy budynek. Sam lotos, na którym stoi, ma kolejne kilkadziesiąt metrów średnicy.
2] Posąg patrzy w stronę Morza Wschodniego.
Nieprzypadkowo. Według lokalnych wierzeń Quan Âm czuwa nad rybakami i wszystkimi, którzy wypływają w morze, chroniąc ich przed sztormami i nieszczęściami.

3] W środku można wejść na wyższe kondygnacje.
Niewielu turystów o tym wie. Wewnątrz posągu znajduje się 17 poziomów, a na każdym z nich umieszczono ołtarze i wizerunki Buddy.
4] Posąg jest częścią świątyni Linh Ứng.
To nie tylko atrakcja turystyczna, ale przede wszystkim czynne miejsce kultu, do którego każdego dnia przybywają wierni, by się modlić i składać ofiary.
5] Budowę ukończono w 2010 roku.
Od tego czasu Lady Buddha stała się jednym z symboli Da Nang i jedną z najczęściej fotografowanych atrakcji środkowego Wietnamu.
6] To jedno z najlepszych miejsc widokowych w okolicy.
Ze wzgórza na półwyspie Son Tra rozciąga się panorama Da Nang, wybrzeża oraz Morza Wschodniego. Przy dobrej pogodzie można dostrzec nawet Góry Marmurowe.

I właśnie dlatego uwielbiam podróże.
Pokazują, jak często patrzymy na świat przez pryzmat własnej kultury i własnych skojarzeń. Wydaje nam się, że coś rozumiemy, dopóki nie zaczniemy zadawać pytań.
Od tamtej chwili posąg Lady Buddha przestał być dla mnie jedynie pięknym miejscem z widokiem na morze.
Stał się przypomnieniem, że najciekawsze podróże nie prowadzą tylko przez nowe kraje.
Prowadzą przede wszystkim do zmiany sposobu patrzenia na świat.
Kiedy wróciłam do domu i po raz kolejny przeglądałam zdjęcia z Wietnamu, zatrzymałam się przy fotografii Lady Buddha.
Rok temu widziałam na niej po prostu imponujący, biały posąg.
Dziś widzę coś znacznie więcej.
Widzę przypomnienie, że zanim ocenimy coś przez pryzmat własnej kultury, warto najpierw poznać jego historię.
Bo najpiękniejsze podróże nie zawsze zmieniają miejsce, w którym jesteśmy. Czasem zmieniają sposób, w jaki patrzymy na świat.
A Wy? Czy podczas podróży zdarzyło Wam się odkryć, że coś, co wydawało się oczywiste, miało zupełnie inne znaczenie, niż początkowo myśleliście?

Informacje praktyczne
📍 Miejsce: Chùa Linh Ứng (Linh Ung Pagoda), półwysep Son Tra, Da Nang, Wietnam
🗺️ Adres: 472H+435, Vườn Lâm Tỳ Ni, Hoàng Sa, Sơn Trà, Đà Nẵng, Vietnam.
⏰ Godziny otwarcia: codziennie 6:00–21:00.
🎟️ Wstęp: bezpłatny. Wejście na teren świątyni i do kompleksu z posągiem nic nie kosztuje. Mile widziane są dobrowolne datki na utrzymanie świątyni.
🚗 Dojazd: około 20–25 minut samochodem lub Grabem z centrum Da Nang.
👕 Strój: To przede wszystkim miejsce kultu, dlatego warto ubrać się z szacunkiem. Strój kąpielowy czy bardzo skąpy ubiór lepiej zostawić na plażę.
📸 Najlepsza pora na wizytę: wcześnie rano lub po godzinie 16:00 – jest chłodniej, światło jest piękne do zdjęć, a turystów znacznie mniej.
Leave a Reply