Odwiedziliśmy Saharę w listopadzie 2024 roku.
Minął rok — jest listopad 2025 — a ja wciąż nie potrafię o niej zapomnieć.
Sahara zostaje jak echo; cisza, która raz w Ciebie wejdzie, już nigdy nie wychodzi.

Dotarliśmy do Merzougi, miejsca, gdzie zaczyna się świat złożony z piasku i tajemniczości.
Sahara wymusza na Tobie konfrontację. Nie ma ucieczki. Nie ma pośpiechu. Nie ma zgiełku miasta, który zagłusza myśli.
Jesteś tylko Ty i Stwórca. To jest dialog bez słów, ale o najgłębszym znaczeniu.



W dzień słońce paliło bez litości, powietrze drżało, a wydmy falowały jak ocean bez wody.
Noc zapadała nagle, a niebo rozświetlało się tysiącem gwiazd.
Ach, te arabskie noce… Jeśli KOCHASZ obserwować gwiazdy i niebo, przyjedź tutaj.
Są jak welon rozrzucony przez boginię — spadają na Ciebie, obejmując Cię swoim blaskiem.
Jesteś pod tym sklepieniem taka malutka, a jednocześnie tak nieskończenie połączona z kosmosem.



Siedziałam przy ognisku, wsłuchana w bębny Berberów, i czułam, jak pustynia oddycha. Sahara ma w sobie coś nieuchwytnego, czego słowa nie potrafią oddać. To trzeba poczuć — doświadczenie tak pierwotne, że w każdym z nas budzi inną prawdę.



I może właśnie dlatego nigdy z niej nie wróciłam.
Sahara zabiera wszystko, co zbędne, i zostawia tylko autentycznego Ciebie.
Ciekawostka:
Słowo „Sahara” pochodzi od arabskiego الصحراء الكبرى (al-Ṣaḥrāʾ al-Kubrā), czyli „Wielka Pustynia”.
Co ciekawe, samo arabskie słowo صحراء (ṣaḥrāʾ) oznacza po prostu „pustynia”. Tak więc nazwa Sahara wcale nie jest egzotyczna – dosłownie mówi: „ta ogromna, bezkresna pustynia”.
Czym jest Twoja Sahara? Jaki horyzont zmienił Cię na zawsze? Podziel się w komentarzach!
Leave a Reply